Firanki
2010-06-08 21:42:29
Zwykle bywa tak, że mała dziewczynka patrząc na sprytnie migające szydełko w rękach babci, aż piszczy – dosłownie i w przenośni - żeby tak samo! Dokładnie taki obrus, identyczną firankę albo przynajmniej choć trochę podobną serwetę, serwetkę, serweteczkę... Przeszkody pojawiają się właściwie od razu, kiedy szydełko okazuje się niebywale śliskie, nici niewyobrażalnie cienkie z tendencją permanentną do supełków, plątania i rwania. Mała koronczarka z wypiekami na buzi i przygryzionym językiem próbuje stworzyć swoją pierwszą, choćby małą serwetkę dłubiąc oczko za oczkiem łańcuszka. Zazdrośnie spogląda na babcine ręce śmigające w wielkiej zgodzie z nicią, szydełkiem i myślami, i tworzące obrusy, serwety, firanki niemal z pomocą magii.